czwartek, 17 maja 2012

Rochelle Goyle - pastel goth/lolita od Monster High

Czuje się dziś wyjątkowo zmęczona. Nie sądzę, by były to wyrzuty sumienia, że wyrwałam się w środku tygodnia do domu przedłużając sobie weekend, w końcu urodziny ma się raz w roku. Jest to raczej zwykłe ludzkie zmęczenie po długiej podróży oraz po ostatnich bardzo pracowitych tygodniach. W domu jednak czekało na mnie kilka rzeczy, które zdecydowanie to zmęczenie zrekompensowały.
Tak, udało mi się zdobyć Rochelle Goyle, jedną z najnowszych lalek od Monster High. Zapłaciłam za nią nieco więcej niż planowałam, ale trudno. Patrząc na ceny, jakie w tej chwili osiągają pojedyncze lalki MH z pierwszej serii wolałam nie zwlekać (Frankie Stein z serii I na Allegro kosztuje obecnie ponad 200 zł, tymczasem ja prawie rok temu kupiłam ją za niecałe 80 D: ). Poza tym, jak już pisałam, urodziny są raz w roku i to chyba najlepszy pretekst by sprawić sobie bardzo niepraktyczny prezent;)
Strasznie (to akurat idealne określenie;)) podoba mi się to hasło promujące serię Monster High: „Be yourself. Be unique. Be a monster.” Ludzie szarzy, tak zwani „normalni” na widok osoby ubranej nietypowo bardzo często reagują właśnie w sposób jakby zobaczyli potwora. Nie wiem czy twórcy serii zdawali sobie z tego sprawę (zapewne tak), ale myślę, że między innymi i przez ten fakt nie jedna osoba utożsamia się po części z poszczególnymi lalkami MH. Istnieje również cień szansy, że dzieci, które teraz bawią się serią Monster High w przyszłości wyrosną na ludzi o wiele bardziej tolerancyjnych i oryginalnych, poszukujących swojego własnego nietuzinkowego stylu. Dla mnie jest to również jeden z powodów, dla którego tak bardzo polubiłam tą serię.
Nie jestem pewna czy ja mogę się utożsamiać akurat z Rochelle Goyle (jednak najbliższa memu sercu jest nadal Frankie Stein), ale nie zmienia to faktu, że zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, gdy tylko zobaczyłam ją na zagranicznych stronach. Nigdy nie pomyślałam, że może mi się tak bardzo spodobać postać o tak intensywnie różowych włosach:q Jednak wizerunek Rochelle jest tak dobrze przemyślany, że wszystko idealnie do siebie pasuje i żaden z elementów nie przytłacza i nie przyćmiewa innych.
Cóż o samej Rochelle? Tak pokrótce,  jest ona przedstawicielką rasy gargulców, ma 415 lat, pochodzi z Paryża…przepraszam, ze Straszyża i specjalizuje się w klimacie pastel goth. Na jej styl składają się kreacje tworzone w oparciu o piękny katedralny marmur, lekko zardzewiałe, ale solidne żelazo oraz migoczące tęczą kolorów szkiełka witraży. Ma też oczywiście zwierzaka, uroczego małego gryfa o imieniu Roux, z którym uwielbia straszyć gołębie. Zawsze denerwują mnie osoby, które straszą te poczciwe ptaszyska, ale jej wyjątkowo jestem wstanie wybaczyć z uwagi na pewien…konflikt interesów między posągami a gołębiami;p
Postanowiłam zacząć od włosów, ponieważ właśnie jej włosy były tym, co najbardziej zwróciło moją uwagę po wyjęciu z pudełka. Rochelle ma niesamowicie wręcz gęstą czuprynę!D: Jestem tym wyjątkowo (pozytywnie) zaskoczona, ponieważ do tej pory przyzwyczaiłam się,  że długowłose lalki MH mają akurat taką ilość włosów by zakrywała plastikowy czerepik gdy lalka spokojnie stoi sobie na półce. Fryzura Chelle natomiast wystarczyłaby spokojnie na dwie lalki. Może to jakaś gargulca cecha? A może producenci z każda kolejną serią starają się coraz bardziej?
Włosy Rochelle, prócz zaskakującej objętości, mają oczywiście inną bardzo charakterystyczną cechę – kolorowe pasemka. Róż jest w zdecydowanej przewadze, można powiedzieć, że stanowi tło dla kilku małych, ale dobrze widocznych lazurowych pasemek: jedno znajdujące się z tyłu, dzielące całą fryzurę na pół, dwa z przodu po bokach twarzy, oraz wiele małych pasemek mieszających się z wszechobecnym różem na grzywce.
Podobno każdy egzemplarz tej lalki ma inaczej rozmieszczone kolorowe pasemka. Nie widziałam mojego egzemplarza póki nie rozpakowałam przesyłki, można powiedzieć, że przyjechał do mnie losowo wybrany i muszę przyznać, że martwiłam się trochę o te nieszczęsne pasemka:q Bardzo chciałam, żeby u mojej lalki były one rozmieszczone w miarę symetrycznie, zwłaszcza na grzywce. Żeby nie była ona ani zbyt różowa, ani zbyt lazurowa. Tak, wiem, ja to mam wymagania><’ Ale jeśli ktoś kupuje lalki nie do zabawy, ale w celach kolekcjonerskich (tak, nie sądziłam, że to się stanie, ale oficjalnie mogę o sobie powiedzieć „kolekcjonerka wybranych modeli”) i żeby robić im artystyczne zdjęcia to moim zdaniem zastanawianie się nad takimi szczegółami jest dość naturalne. Na szczęście moja Rochelle ma właśnie tak rozłożone pasemka jak mogłabym sobie zamarzyć;)
Chelle, jak na gargulca przystało, „wykonana” jest z marmuru, a twórcy serii bardzo się postarali, żeby oddać ten fakt jak najbardziej realistycznie. Skóra lalki jest w kolorze jasno szarym i widać na niej gdzieniegdzie liczne, drobne „piegi” nawiązujące do autentycznego wyglądu marmurowego bloku. Z tego samego tworzywa wykonany został zwierzak Rochelle, Roux. Mnie osobiście taka kamienna skóra bardzo się podoba, jednak jak wiadomo nie wszyscy mogą mieć takie samo zdanie. Osobom, którym zależy na „czystości” skóry czy twarzy lalek Rochelle nie polecam, ponieważ nie znajdziecie egzemplarza, który byłby tych marmurowych piegów pozbawiony. Cóż to byłby jednak za gargulec bez prawdziwej kamiennej skóry?
Zastanawiam się czy nie podciąć delikatnie grzywki mojej Rochelle… Jak widzicie kończy się ona tuż przy oczach i przysłania makijaż oraz brwi. Każda lalka uosabiająca inną postać z serii Monster High ma inne oczy, ale również i inaczej ułożone brwi. Jednak Chelle jako jedyna – przynajmniej tak wynika z moich obserwacji – ma brwi ułożone tak, jakby była zmartwiona. Być może odnosi się to do jednej z jej cech charakteru, mianowicie nadopiekuńczości.  
Bardzo podoba mi się biżuteria Rochelle. Pod względem ilości jest ona chyba jedną z najbardziej wystrojonych lalek z całej serii, większą ilość różnorakiej biżuterii ma chyba tylko Operetta;) Wszystkie elementy biżuterii wykonane są z czarnego plastiku, który nawiązywać miał do metalu spajającego elementy witraży. Bardzo fajna koncepcja. Na głowie, niczym headdress, widnieje wymyślna opaska przypominająca diadem.
Uszy natomiast przystrojone są w równie wymyślne kolczyki. Co ciekawe jeden kolczyk jest dłuższy a drugi krótszy, a prócz tego każdy z nich ma inny kształt. Dodatkowo przytrzymują one opaskę:)
Uszy te przypominają swym wyglądem małe skrzydełka i można śmiało powiedzieć, że są typowo gargulce. Twórcy postarali się o to, aby Rochelle przypominała gargulca pod każdym względem, nie tylko za sprawą kamiennej skóry. Jak wiadomo każda lalka Monster High ma nieco inny kształt twarzy (kolejna rzecz, którą w tych lalkach uwielbiam). Rysy Chelle są wyjątkowo specyficzne, jakby lwie, głównie za sprawą szerokiego nosa i rozstawienia oczu. Lwi pyszczek również jest charakterystyczny dla katedralnych maszkaronów. I ponownie nie wszystkim może się taki stan rzecz spodobać, słyszałam już zresztą opinię, że ta lalka ma dziwną twarz. Moi drodzy, twarz Rochelle nie jest dziwa tylko wykonana tak, aby była ona reprezentatywnym przedstawicielem swego gargulczego gatunku. Jeśli komuś marzą się lalki z idealnymi i identycznymi twarzami to zamiast Monster High powinien interesować się klasyczną Barbie;)
Powróćmy na chwilę do biżuterii, bowiem oto na szyi naszej bohaterki spoczywa mała kolia do kompletu z kolczykami i opaską. Na prawej dłoni natomiast widnieje szeroka bransoletka swym wyglądem przypominająca nieco wrist cuff, również do kompletu.
Skrzydła! Żaden szanujący się gargulec nie obejdzie się bez skrzydeł. Są to skrzydła podobne do nietoperzach lub smoczych. Wykonane oczywiście z tego samego tworzywa co cała postać Rochelle, a żeby dodatkowo podkreślić ich kamienną strukturę twórcy umieścili na nich małe pęknięcia.
Skrzydła są odczepiane, jednak bez obaw, ich mocowanie nie jest luźne i raz przyczepione do pleców trzymają się mocno. Mogą być jedynie słabo widoczne, ponieważ wyjątkowo gęsta czupryna Rochelle zakrywa je niemal całkowicie^^’
Tutaj widać wspomnianą już wcześniej bransoletkę oraz jeszcze jedną bardzo fajną rzecz – gargulcze dłonie Rochelle zaopatrzone w szponiaste pazurki. Palce u dłoni rozstawione są tak, aby podkreślić ich „szponiastą” naturę.
Sam strój Chelle, jak już wspominałam, nawiązuje do stylu pastel goth. Górę stanowi bluzka w czarno-białe paski, ze skrzyżowanymi ramiączkami, które można opuścić na ramiona. Dół natomiast to piękna lolicia spódniczka z czarnego materiału przypominającego w dotyku zamsz, z aplikacjami różnych symboli. Dominuje symbol lilii, tak na spódniczce jak i w całym stroju Rochelle (co mnie bardzo cieszy, gdyż lilia to mój ulubiony kwiat;)). Aplikacje mienią się różnymi kolorami prawie jak autentyczne szkło witrażowe.
Torebka Rochelle również ma wyglądać, jakby wykonana została z kamienia. Musi być to jednak inny rodzaj „kamienia” niż marmur, ponieważ nie ma ona charakterystycznych „piegów”, jakie są na marmurowym ciele lalki. Torebka ma natomiast liczne, bardzo piękne rzeźbienia oraz duży symbol lilii, który traktować można jako zapięcie.
Zapięcie we właściwym tego słowa znaczeniu, ponieważ torebka Rochelle się otwiera. A nie każda torebka od lalek MH to potrafi;)
Zwierzakiem Panny Goyle jest mały kamienny gryf imieniem Roux. Jest to moim zdaniem jak dotąd najlepiej wykonany zwierzak w całej serii, nie jest  tak cukierkowy jak większość z nich i naprawdę wygląda jak mały kamienny posążek gryfa. Równie starannie wykonany co sama lalka:)
Pisałam już w przypadku Frankie Stein, że ubóstwiam buty lalek z serii. Tyczy się to również i butów Rochelle. Są po prostu cudowne! I nie mogło oczywiście zabraknąć symbolu lilii na pasku wokół kostki. Gdyby istniały takie buty na nogę prawdziwego człowieka od razu bym je kupiła!
A na koniec kilka pierwszych zdjęć o lekkim zabarwieniu artystycznym;) Mam nadzieję zrobić Rochelle większą i bardziej pomysłową sesję, być może uda mi się to już w ten weekend.
A tak prezentuje się Rochelle na półce zadedykowanej moim lalkom Monster High, którą specjalnie na jej przybycie zamieniłam w straszne zamczysko;p Krótki opis powstawania strasznej półeczki na drugim blogu o szyciu, a także jak widać o majsterkowaniu ***klik*** ;)

Pozostałe eksponaty w mojej kolekcji Monster High:

♥ Frankie Stein ***klik 01***   ***klik 02***   ***klik 03***   ***klik 04***   ***klik 05***
♥ Jackson (vel. Jason) Jekyll ***klik***
♥ Toralei Stripe ***klik***

10 komentarzy:

  1. Rochelle to najbardziej"lolicia" ze wszystkich lalek Monster High. Sama jestem posiadaczką owej panny i w moim rankingu wygrywa ona nawet z Draculaurą.
    Twoja ma ładnie rozłożone pasemka,a co do grzywki-polecam ją najpierw dobrze rozczesać. Włosy powinny się odrobinę podnieść,dopiero później można je przycinać.
    Czekam na kolejne wersje Rochelle;)
    Ps-swoją kupowałaś z zagranicy czy w Polsce?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę!:D Również jestem bardzo ciekawa czy zrobią ją w wersji plażowej albo Dawn of the Dance. Kolejnych wersji raczej nie kupię, ale chętnie zobaczę jaki odmienny image dla niej zaproponują:D
      Udało mi się ją kupić w Polsce za znacznie niższą cenę niż proponowana z dostawą z zagranicy:)
      Pozdrawiam^^

      Usuń
  2. Przyznam, że bardzo mi się spodobała, ale zgodzę się też, że o wiele lepiej będzie wyglądała w krótszej grzywce, która ukaże jej brwi.

    Też ubolewam nad cenami/dostępnością lalek z pierwszej serii, bo marzy mi się podstawowa Spectra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też marzy się podstawowa Spectra, no ale ceny są jakie są... Niedługo na rynek wejdzie Spectra (i Operetta) w wersji Dawn of the Dance, pytanie teraz czy sprawi to, że ceny wersji podstawowej spadną czy wręcz przeciwnie - wzrosną...

      Usuń
    2. Ja pragnę podstawowej Lagoony, ale 300 złotych za nią nie dam, no way. D:

      Usuń
    3. Wierzyć mi się nie chce, że te lalki z 1 serii w tej chwili tyle kosztują. Ja moją podstawową Frankie kupiłam rok temu w sierpniu za 76 zł 0.o Ale faktycznie wtedy to była nowość i nikt nie wiedział, że później przyjdzie na nie taki szał.

      Usuń
  3. Bardzo ładna :) Też myślę, że z przyciętą grzywką będzie lepiej wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  4. O Boże jak ja kocham tę lalkę! To moje urodzinowe marzenie. Jak tylko ją zobaczyłam to oszalałam - w życiu bym nie pomyślała, że ,,miłością mojego życia'' zostanie lalka xD Ale cóż, tak pięknie wykonana i z tak starannie dobranymi dodatkami musiała w końcu podbić moje serce ^^
    Swoją drogą świetny opis lalki! Najlepszy na jaki dotąd trafiłam szczegółowy, dokładny i z masą fotek :3
    A powiesz mi po ile ją nabyłaś? W żadnym sklepie nie widziałam, a na allegro i innych tego typu stronach są po około 130 zł :( Znalazłam jedną za normalną cenę (92 zł!) ale aukcja się skończyła zanim zdążyłam poinformować mamę :'(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też uwielbiam MH :) Mój egzemplarz tej lalki od początku miał krótszą grzywkę, jak na przekór, bo akurat bardziej podobałaby mi się dłuższa... Szkoda, że włosy lalek nie rosną. :P

    OdpowiedzUsuń