środa, 7 grudnia 2011

Frankie romantycznie

Mój wyjazd do domu odwleka się. Ja natomiast już dosłownie zatraciłam się w planowaniu przeróżnych projektów, które chcę uszyć dla Frankie. Połowy z nich pewnie nie uda mi się nawet zrealizować gdy już wreszcie znajdę się we własnym pokoju... Ale jakieś efekty zapewne będą, a wtedy oczywiście będę się nimi tutaj chwalić (o ile będzie czym, nigdy wcześniej nie szyłam dla lalek:q). Tymczasem, dla zabicia czasu, znów odgrzewam poprzednią sesję zdjęciową, kawałek po kawałku. Oto ciąg dalszy.
 Pawie pióra, które zbierałam w Łódzkim Zoo podczas weterynaryjnych praktyk wakacyjnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz