wtorek, 23 lipca 2013

The House of Baratheon

 Nie, nie stałam się nagle wielką fanką Gry o Tron:D Obejrzałam co prawda trzy sezony serialu i przyznaję, że ogląda się całkiem fajnie, bo rzecz zrobiona została z rozmachem, jednak jakoś nie zachęciło mnie to do rzucenia się na książki z tej serii (moja lista książek do przeczytania i tak ciągnie się w nieskończoność). Potrzebowałam natomiast tytułu dla dzisiejszego posta stanowiącego kontynuację przeglądu mojej półki z biżuterią (***klik***), która od tamtego czasu zdążyła się powiększyć o kilka nowych rzeczy, a ponieważ przypadkiem znajduje się wśród nich także poroże jelenia tytuł ów jest jednak dość oczywistym skojarzeniem.
 I właśnie od wspomnianego jelonka pozwolę sobie zacząć. Odkąd do mojej szafy trafił najpierw jelonkowy kołnierzyk Bambi (***klik***), a następnie t-shirt z nadrukiem jelonka (***klik***) zdążyłam naprawdę polubić ten motyw i pomyślałam, że przydałby się jeszcze drobny akcent biżuteryjny do kompletu. Szukałam naszyjnika, jednak wybór dostępny na Allegro oraz w innych zakamarkach internetu trochę mnie rozczarował.
 Chciałam koniecznie samą jelonkową czachę z okazałym porożem, najlepiej w kolorze srebrnym lub ewentualnie w odcieniu starego złota. Nie mogąc takiego naszyjnika znaleźć postanowiłam się trochę wysilić i wykonać go sama. Przynajmniej częściowo. Kupiłam bowiem pierścionek z niemal idealną jelonkową czaszką, pozbyłam się obrączki na palec a samego jelonka przymocowałam do sznurka w odpowiednim odcieniu, który zresztą własnoręcznie zaplotłam z kilku nitek muliny. Z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona, wreszcie mogę nosić mojego jelonka na szyi:)
 Skoro jesteśmy już w temacie czaszek, naszyjnik z czaszką kruka marzył mi się na równi z jelonkiem i to od dłuższego czasu. Motyw kruka jest ogólnie jednym z moich ulubionych, głównie za sprawą Edgara Allana Poe, jak łatwo się domyślić. Oczywiście poszukiwałam takiego naszyjnika w kolorze srebrnym, ale jedyne srebrne egzemplarze oferowane przez Candy Store w ogóle mi się nie podobały, dlatego w końcu skapitulowałam i kupiłam kruka w antycznym złocie, ale z bardzo kształtną i anatomicznie poprawną czaszką. Jest po prostu piękna.
 Zostawmy na chwilę makabryczne klimaty i przejdźmy do bardziej alicjowych motywów. W zasadzie nie miałam w planach zakupu naszyjnika w królikiem, stało się to dość spontanicznie, gdy podczas poprzedniego zakupu zobaczyłam go na stronie Bodyline. Wydał mi się wyjątkowo uroczy i przydatny do romantycznych strojów, więc w ten oto sposób trafił w moje ręce. Jest to królik o czerwonych oczach, w towarzystwie perełek oraz karty Asa Kier, naprawdę piękny.
 Naszyjnikowy zwierzyniec powiększył się także o łańcuszek z kotem. Do kotów mam ogólnie słabość, a ten uroczy naszyjnik wyjątkowo przykuł moją uwagę. Przedstawia małego kotka ozdobionego licznymi kolorowymi kamyczkami, który siedzi na dużej perle, jak na piłce. Kotek jest trójwymiarowy i jednocześnie bardzo ładnie prezentuje się na szyi - nie odstaje w widoczny sposób jak większość naszyjników 3D. Jest przepiękny, bardzo go lubię.
 Wraz z alicjowym królikiem z Bodyline przybył do mnie naszyjnik z klatką. Jest to już druga klatka, jaka znajduje się w mojej kolekcji. Obie wyglądają w zasadzie identycznie, różnią się jedynie kolorem, zarówno samej klatki jak i ptaków znajdujących się wewnątrz niej oraz elementami ozdobnymi jak kokarda i mała perełka przy jednej z nich. Postanowiłam jednak kupić drugą klatkę, ponieważ czarna wersja, którą posiadałam do tej pory nie pasowała do wszystkich strojów. Obie są piękne, a do złotej mam zamiar również przymocować kokardę.
 I ostatni już naszyjnik, bardzo wyróżniający się na tle pozostałych, które w zdecydowanej większości wykonane były z materiałów w kolorze starego złota. Ten natomiast jest w kolorze białego srebra i trudno się temu dziwić skoro przedstawia on płatek śniegu. Dodatkowo wysadzany on jest małymi białymi kryształkami. Dostępny był co prawda w dwóch kolorach, jednak ja wybrałam ten, który zdecydowanie lepiej odzwierciedla zimowe klimaty. Idealnie pasuje do Merry-Go-Around JSK (***klik***) od Rose Melody.
 Na koniec małe przypomnienie pozostałych rzeczy z mojej półki na biżuterię:
♥ półeczka z biżuterią cz.I (***klik***)
♥ naszyjnik Arweny - Evenstar (***klik***)
♥ kieszonkowe zegarki (***klik***)
♥ broszki (***klik***) oraz (***klik***)
♥ Alchemy Gothic cz.I (***klik***)
♥ Alchemy Gothic cz.II (***klik***)
♥ Alchemy Gothic cz.III (***klik***)

2 komentarze:

  1. Same śliczności! <3
    Można wiedzieć, skąd był naszyjnik z płatkiem śniegu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płatek śniegu kupiłam na Allegro:)

      Usuń