piątek, 11 maja 2012

Alchemy Gothic Cemetary Ring

 Chwilowa przerwa od tematu butów, bo oto chciałam przedstawić pewien cudny drobiazg od Alchemy Gothic – gotycki pierścień Cemetary Ring. Przyznaję, zakupiłam go już jakiś czas temu (a więc znów opisuję nowości z lekkim poślizgiem, musicie mi wybaczyć^^’) i od razu gdy tylko przyszła paczuszka z RockMetalShop zrobiłam kilka zdjęć.
 Niestety kilka dni później mój komputer doznał śmierci klinicznej i wyglądało na to, że – choć udało się go przywrócić do życia – wszystkie zdjęcia przepadły. A byłam w między czasie tak zajęta innymi sprawami, że nie miałam ani czasu ani zbytniej chęci by robić następne.
 Na szczęście koniec końców kolega informatyk zdołał odzyskać część danych z dysku, między innymi te zdjęcia i teraz mogę je wreszcie zaprezentować:) Przy okazji, inne moje drobiazgi z Alchemy Gothic można obejrzeć tutaj ***klik***
 Jak już wspomniałam pierścień kupiłam za pośrednictwem RockMetalShop. Zakupiłam u nich do tej pory każdą rzecz z Alchemy i bardzo sobie ten sklep chwalę za profesjonalne podejście do klienta i błyskawiczną wręcz wysyłkę. Biżuteria zakupiona za ich pomocą jest jak widać całkowicie oryginalna.
 Już od dawna miałam ochotę na ten pierścień. I nie tylko dlatego, że Mana ma taki sam:D Urzekł mnie niebieski liliowy krzyż (końce krzyża zakończone są w charakterystyczny sposób nawiązujący do symbolu lilii, która jest moim ukochanym kwiatem♥) oraz ornamenty wijącego się trującego bluszczu.
 Z niecierpliwością czekałam, b przekonać się na własne oczy jak pierścień prezentuje się w rzeczywistości. Trochę mnie z początku zaskoczyło, że jednak krzyżyk nie jest aż tak intensywnie błękitny jak to było pokazane na zdjęciach producenta. Ale nie jest też szary, na co z kolei odetchnęłam z ulgą.
 Byłabym bardzo rozczarowana, gdyby krzyżyk nie miał w sobie choć odrobiny błękitu, najwyraźniej to najbardziej mi się w tym wizerunku spodobało. Krzyżyk bowiem błękitny jest. Co prawda o wiele delikatniejszy to odcień niż można by się spodziewać patrząc na zdjęcia sklepowe, jednak po chwili pomyślałam, że to jednak lepiej. Lepiej żeby błękit okazał się nieco bledszy niż neonowy wręcz! Wtedy pierścień w ogóle nie nadawałby się d gotyckich kreacji.
 A tak, nadaje się wręcz idealnie. Jest po prostu piękny! Delikatny i dyskretny, ale też bardzo klimatyczny. Krzyżyk prezentuje się znakomicie na czarnym kamieniu imitującym onyks. A oprawa w kolorze srebra z motywem trującego bluszczu oplatającego kamień faktycznie przywodzi na myśl skojarzenia z nagrobkami na starych cmentarzach.
 I co najważniejsze, pięknie prezentuje się na dłoni. Jestem nim zachwycona♥ Mogłabym go nosić codziennie, nie tylko do gotyckich kreacji. Mam wrażenie, jakby zamknięta w nim była kwintesencja romantycznej duszy.

2 komentarze:

  1. fajny fajny :D ja właśnie nie mam jakieś obsesji na punkcie Many, nie wiem czemu ;P
    a dużo dałaś za ten pierścień? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie;) Ale znalazłam jakiś czas temu to zdjęcie, więc stwierdziłam, że o tym wspomnę:) Taki mały szczegół mogący przyciągnąć więcej zainteresowanych do bloga;D
      Na RockMetalShop kosztuje 56 zł, więc nie tak źle:)

      Usuń