sobota, 3 października 2015

The Escapist

Wyjaśnienie tytułu notki znajdziecie w tym refrenie.
Ostatnia z trzech zapowiedzianych na ten tydzień stylizacji, moim zdaniem najbardziej udana. Być może odnoszę takie wrażenie, ponieważ czerń znów wróciła do mych łask (a może to przez moją przyzwoicie wymodelowaną fryzurę).W tym stroju chciałam choć odrobinę nawiązać do baśni Hansa Christiana Andersena pt.: "Słowik", jednej z moich ulubionych, nie tylko tego autora, ale baśni w ogóle. Jej treść uświadamia czytelnikowi, że czasem to co małe i niepozorne jest cenniejsze od złota.
Najbardziej oczywistym nawiązaniem do baśni jest aksamitna sukienka "Emperor and the Nightingale" od Infanty. Pod nią znajduje się szyfonowa koszula, którą można już było oglądać w stylizacji "Skeleton at the gates". Może nie ma ona zbyt wiele wspólnego ze Starożytnymi Chinami, ale szerokie rękawy mnie przywodzą na myśl kobiecy strój z tamtej epoki i żałuję, że nie są jeszcze bardziej powłóczyste. Podobnie haftowana materiałowa opaska umieszczona na krótko obciętych włosach kojarzy mi się z klimatem wschodu, jak również motyw na czarnych rajstopach (zakupionych razem z parą widoczną w stylizacji "Mourning Sun"), choć w rzeczywistości roślinny, z daleka wygląda niczym chmury lub morskie fale z wiekowych azjatyckich grafik lub wzorów na porcelanie.
Drobnym akcentem biżuteryjnym jest tutaj ażurowa broszka, bez wątpienia godna samego Cesarza, chociaż w moich myślach symbolizuje ona raczej mechanicznego słowika, konkurenta tytułowego bohatera baśni, wykonanego ze złota i wysadzanego drogimi kamieniami. Co ciekawe kaboszon i wiszące koraliki oryginalnie były białe (nawet nie perłowe, tylko po prostu białe), ale ponieważ posiadam już broszkę z imitacjami białych perełek (o, tak dla przypomnienia) postanowiłam własnoręcznie przemalować ten egzemplarz na czarno. Na szczęście broszka na tym nie ucierpiała.
Ostatnimi elementami uzupełniającymi strój są dwa pierścionki. Pierwszy - złota korona, podobnie jak jej srebrna bliźniaczka prezentowana w poprzedniej stylizacji może symbolizować zarówno samego Cesarza jak i Śmierć, której zamiary zostały udaremnione przez magiczny śpiew prawdziwego słowika. Drugi pierścionek nie przedstawia co prawda omawianego ptaka, ale bohatera innej baśni tego samego autora - łabędzia, który na początku był "Brzydkim Kaczątkiem". O tak, jak na ironię to od zawsze była moja najbardziej ukochana baśń. Jako dziecko współczułam tytułowemu kaczątku i nie rozumiałam okrucieństwa innych zwierząt, później zaś sama zaczęłam się z nim utożsamiać. Wątpię, aby kiedykolwiek dane mi było wzbić się w powietrze na łabędzich skrzydłach, ale przynajmniej mogłam pozwolić sobie na przemycenie tego motywu do prezentowanej dziś kreacji. Łabędź i Słowik mają ze sobą wiele wspólnego, obaj udowadniają, że nigdy nie należy sądzić nikogo po pozorach.
OMG to już koniec?!
Tak, to koniec. Nie mam już więcej stylizacji w klimatach lolita fashion w zapasie, nie planuję również robić nowych, bo nawet nie mam w tej chwili z czego. Jak widać ostatnio nie miałam już nawet pomysłu na to jak pozować przed obiektywem. Tak, zdecydowanie wypaliłam się w tym temacie, lolita nie niesie już dla mnie żadnej radości i jeśli mam podążać naprzód to tylko dzięki zmianom.

A co w takim razie leży w granicach moich obecnych zainteresowań?
- wiedźmy
- minerały
- wczesne średniowiecze
- kolczugi i zbroje wszelkiej maści

Tak, myślę że wizerunek barbarzyńskiej wieszczki będzie o wiele lepiej pasował do mojego wyglądu niż urocza i elegancka lolita. Od czasu do czasu będę go dodatkowo urozmaicać bardziej współczesnymi (pseudo)gotyckimi klimatami, bowiem znów stałam się fanką gorsetów♥

Cheers!

16 komentarzy:

  1. Czy to oznacza, że głównym elementem kolejnej stylizacji będzie kolczuga? Czekam z niecierpliwością, cóż nowego wymyśliłaś ^^.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kolczugę>D Ale nie w takiej ilości, żeby stała się głównym elementem^^

      Usuń
  2. Na ostatnim widać halkę, ale Silme ma to w ch*ju, good >D
    Jestem za zmianami, zmiany są dobre XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silme ma teraz wszystko w ch*j>D
      Cytując Kota z Alice Madness Returns: "Different denotes neither bad nor good, but it certainly means not the same."

      Usuń
  3. Słowiki... jeden z tych egzemplarzy, do których jestem w stanie wzdychać :D
    Zmiany... czytając opis aż sobie wyobraziłam wczesne średniowiecze i Silme we wdzianku wieszczki <3 czekam więc z niecierpliwością na kolejną notatkę, w której pokażesz nowe Ja i mam nadzieję, że się nie rozczaruję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nastąpi to prędko, nie mam jeszcze żadnych zdjęć. Na razie będą głównie przedmioty, z których zamierzam budować przyszłe kreacje.

      Usuń
    2. To też chętnie zobaczę ^^ a pochwalisz się kolczugą? :D

      Usuń
    3. Planowałam w następnej notce:)

      Usuń
    4. Kya~! A więc czekam na nową notatkę! :)

      Usuń
  4. Okej, ta stylówka nie przypadła mi do gustu. XD Zazdroszczę jednak biżuterii do niej wykorzystanej oraz koszuli. :)
    Czekam na wiedźmę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?: o Czemu? Według mnie nie różni się szczególnie od poprzedniej, poza tym, że jest cała w czerni. To w sumie taka typowa lolicia stylówa: sukienka + koszula + puff + headdress

      Usuń
    2. Nie pasują mi ozdoby na głowie. :<

      Usuń
  5. Bardzo ładna stylizacja, mnie się bardzo podoba. :D
    Czym malowałaś broszkę? Lakierem do paznokci? Ładnie Ci wyszło, gdybyś nie napisała, że te koraliki i kaboszon były białe, to bym się nie zorientowała.

    CatiFrey

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, lakierem. Mało profesjonalne, ale skoro "działa"...:)
      Cieszę się, że stylizacja przypadła Ci do gustu:)

      Usuń
  6. Ja chcę te rajstopy! *.* Od razu przypomniały mi się moje, tylko one były złote. Kupiłam je w tamtym roku, chyba w C&A. Świetne były, z dosyć grubego materiału. <3 Jednak mimo zaszywania, ciągle gdzieś się pruły i musiałam w końcu je wyrzucić. :( RIP. A mama mówiła mi: kup dwie pary! Pamiętaj, słuchaj się matki. :<
    A cała stylizacja bardzo fajna. Zgadzam się z Tobą, że z tych trzech najlepsza. :D
    Zmianom się nie dziwię, bo sama już od tamtego roku zaczęłam przyglądać się innemu stylowi (ogólnie noszę się rockowo, czasami jakieś elementy gotyckie mam). Zafascynował mnie boho look, ale czy to miłość na lata..? Zobaczymy. ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ho Ho Ho! To zdecydowanie mój stylizacjowy faworyt! Tak dużo czerni na raz! ♥
    Tutaj mogę się tylko zachwycać, nie mam żadnych krytycznych uwag >D
    Zaskoczyła mnie natomiast długość-krókość notki. Kiedy już doczekałam się mojego ulubionego koloru, to liczyłam na więcej zdjęć >D
    Muszę też przyznać, że Twoje nowe zainteresowania mocno podniosły mi ciśnienie i rozbudziły wyobraźnię *heavy breathing* Czekanie na nową notkę chyba nigdy nie było tak męczące :"D

    OdpowiedzUsuń