piątek, 15 maja 2015

Maud & Melvin

Jak powszechnie wiadomo zbliżający się czas sesji jest dla studenta najlepszą motywacją, aby zajmować się wszystkim, co tylko nie jest związane z nauką♥ Mnie akurat naszła dziś ochota na powrót do bardzo starego i dość długo niepraktykowanego hobby - rysowania. Byłam ciekawa, czy jeszcze w ogóle potrafię to robić i wydaje mi się, że nie jest najgorzej, chociaż porzucony na rok warsztat nadal trochę leży...

Karygodna przerwa w rysowaniu wynikała głównie z mojego ówczesnego przekonania, że warto skupiać się jedynie na pełnych pracach, dopieszczonych i przedstawiających konkretną wizję. Problem w tym, że tworzenie rysunków w pełnym kolorze i z rozmachem zawsze zajmowało mi okropnie dużo czasu, gdyż na pierwszym miejscu trzeba było postawić obowiązki szkolne i domowe. Teraz widzę, że największa potęga tkwi w szkicach i innych prostych tworach - nie są one może tak spektakularne do prezentowania na łamach internetów, ale to właśnie dzięki nim autor jest w stanie poczynić największe postępy. I z takim oto nastawieniem usiadłam dziś do najzwyklejszego w świecie szkicownika. Format A5, wiotkie kartki - można sobie pobazgrać do woli i bez wyrzutów sumienia. Bazgranie bez celu jest jak spacer bez celu - wycisza, odstresowuje, pozwala uporządkować myśli. Już dawno zapomniałam jakie to genialne uczucie.

Mam w tej chwili w zasadzie tylko dwa założenia: wyzbyć się chociaż w małym stopniu tej typowo mangowej maniery, na którą moje prace cierpiały jeszcze rok temu oraz (a raczej przede wszystkim) siadać do szkicownika codziennie, nawet na chwilę i rysować cokolwiek, byle tylko rysować. Dziś jednak zwykłe ćwiczenie przyniosło nieoczekiwany rezultat - pośród najróżniejszych randomowych obiektów naniesionych na kartkę nagle pojawiły się dwa portrety, do których z miejsca zapałałam szczerym sentymentem.

Wygląda na to, że niechcący stworzyłam sobie dwie kolejne "OC" (po prostu własne postacie). To długowłose jest chłopcem, a krótkowłose - dziewczynką. Tak na wypadek, gdyby ktoś się zastanawiał. Zaczęło się od tego, że chciałam narysować coś czego nigdy wcześniej nie rysowałam i tak się składa, że na żadnym z rysunków, które do tej pory stworzyłam nigdy nie było ani długowłosych chłopców ani krótkowłosych dziewczynek. Szkice powstały błyskawicznie (co zresztą widać, są "trochę" niedbałe...) i bez zbędnego myślenia. Dopiero po chwili zauważyłam, że zestawione ze sobą prezentują się całkiem sympatycznie. Być może same rysunki jeszcze na to nie wskazują, ale zamierzam z tego duetu zrobić przeciwwagę dla wielce popularnego parowania typowych bishoujo z typowymi bishounenami, którym od dawna jestem znudzona. I to by było na tyle jeśli chodzi o postanowienie rysowania "bez celu" - Maud i Melvin stali się w tej chwili moimi ulubionymi modelami do ćwiczeń i obawiam się, że lwia część moich szkiców będzie poświęcona właśnie im. Co gorsza zaczęłam już dorabiać tej dwójce całą historię, choć obiecałam sobie, że na razie nie będę...

Nie mam jednak zamiaru umieszczać na tym blogu każdego w miarę udanego szkicu - do tego celu stworzyłam sobie tumblra (niech mnie ktoś w końcu uświadomi jak to się poprawnie wymawia...). I chociaż na razie wrzucam tam jeszcze same starocie to przyszłościowo zamierzam spamować ile wlezie wszelkimi formami mojej radosnej rysunkowej twórczości, tak więc zdecydowanie odradzam jakiekolwiek obserwowanie>D

Moje stare konto na deviantart jest stale aktywne, ale zarówno ono jak i ten blog poczekają raczej na bardziej zaawansowane prace (mam nadzieję, że takie w końcu też będą powstawać).

Tak, ta notka miała być o wiele krótsza♥

15 komentarzy:

  1. Sesja, sesja <3 Muszę Ci się pochwalić, że dzisiaj udało mi się skończyć pierwszy rozdział mojej pracy magisterskiej. Ulga... no, ale... sesja.
    Piękne rysunki, ja nie umiem rysować, a szkoda, bo jako dziecko mogłam rysować godzinami.

    http://cute-world-by-iris.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca magisterska! Ja jeszcze nie zaczęłam o niej nawet myśleć, a czai się już niemal za rogiem (na razie jednak sen z powiek spędzają mi praktyki wakacyjne, o samych egzaminach nie wspominając:x). Gratuluje pierwszego rozdziału:)

      To na razie tylko surowe szkice, ale spodobały mi się tak bardzo, że musiałam się nimi podzielić^^' Dzięki:) Mnie rysowanie prześladuje właśnie od wczesnego dzieciństwa, jestem więc zdania, że każdy kto rysował jako dziecko umie rysować jako dorosły - najważniejsze by po prostu próbować:)

      Usuń
  2. Śliczne rysunki!
    Tumblr z angielskiego wymawia się 'tambler' (słabe 'r'), ale jako sporo osób mówi też po prostu 'tumbylyry", co chyba można spokojnie przyjąć za spolszczoną wersję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Zawsze wolę trzymać się oryginalnej wersji, więc zdecydowanie skorzystam z pierwszej wskazówki:) Dziękuję za podpowiedź!

      Usuń
  3. Rysunki boskie (*o*).Mi się wgryzł strasznie mangowy styl rysowania i inaczej nie mogę,ale spróbuję.Może się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Mnie również i pewnie tak całkiem do końca się go nie pozbędę, ale obecne szkice już i tak są mniej mangowe niż moje poprzednie prace, więc jestem zadowolona. Zobaczymy, co będzie dalej:D

      Usuń
  4. Dobrze, że postanowiłaś wrócić do rysowania! <3 Trzymam kciuki za szkolenie warsztatu i proces odmangawiania (>D) się - i zazdroszczę wyobraźni, że dwa szybkie szkice stały się dla ciebie zalążkiem nowej historii D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano też się cieszę. Dzięki, przyda się:) Ha! Powiedziałabym raczej, że tutaj tkwi właśnie problem - mój mózg nawet z największej pierdoły potrafi zrobić jakąś opowieść.

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za Twoje postanowienie odnośnie rysowania. Moje puki co leży i kwiczy na całego. Może i udało by się mi wygospodarować pół godziny, ale za dużo się u mnie chwilowo dzieje, żeby móc usiąść przed szkicownikiem :D dodatkowo mam dzisiaj jeszcze pokaz na nocy muzeów... jak przeżyję prowadzenie ceremonii parzenia herbaty to obiecuję, że zacznę rysować!
    Bardzo podobają mi się oczy w Twoich rysunkach. Są śliczne. Ja niestety nie umiem rysować ładnych oczu :( usta także ładne rysujesz. Niby zwykłe szkice, a jednak dużo mówią o Twoim stylu rysunku i o Twoim stażu rysowniczym.
    Jak się mówi Tumblr? Wolę nie wiedzieć, bo się okażę, że całkowicie kaleczyłam tą nazwę :D Czasami nieświadomość jest przekleństwem, a czasami błogosławieństwem. Zostawiam linka do mojego tumblra, jakbyś chciała pooglądać no i zaobserwuję Twój :) http://amissus-paradisi.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Mam zatem nadzieję, że ceremonia pójdzie jak z płatka i będziesz mogła ze spokojem poświęcić czas na rysowanie. Chociaż z tego co widziałam na "tumblrze" (odmieniać tego słowa też nie potrafię i zgaduję, że w języku polskim takich obcych wyrazów odmieniać się nie powinno:x) to masz całkiem sporo rysunków u siebie:)
      Miło mi, że nawet takie proste bazgroły mogą się choć trochę podobać, postaram się je jeszcze trochę rozwinąć:)

      Usuń
    2. Poszło jak z płatka, ale teraz moje nogi wręcz krzyczą z bólu. Tak... kilkugodzinna ceremonia potrafi wykończyć i nogi i kręgosłup. Jeszcze dwa projekty, które dzisiaj zrobię na spokojnie i mogę bazgrać do woli :D
      To co mam na tumblrze to w większości starocie. Cóż... coś trzeba wrzucać :D
      Ha! Proste szkice czasami są lepiej stworzone niż niejedna złożona praca.

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę i gratuluję w takim razie. Ból w nogach minie, a satysfakcja ze świetnie przeprowadzonej ceremonii zostanie na długo:)

      A to prawda, większość moich poprzednich prac podobała mi się bardziej na etapie szkicu niż po ostatecznym pokolorowaniu D:

      Usuń
    4. Dziękuję. Satysfakcja jest i to duża :) Muszę przyznać, że to było dość ciekawe doświadczenie :)

      Skąd ja to znam...

      Usuń
  6. Hah, nie ma gorszego horroru niż próba pozbycia się mangowej maniery w rysowaniu! :"D Raz podłapany styl nie chce zniknąć i mimowolnie co jakiś czas wypływa na papier, przyprawiając rysującego o mini zawał serca - przerabiałam to wieki temu i ostatecznie przestałam rysować :"D
    Twoje nowe prace są bardzo ładne, lubię oglądać szkice wykonane ołówkiem (czasem nawet bardziej, niż te ukończone, kolorowe wersje).
    Widzę, że nie tylko ja głowię się nad tym, jak poprawnie wymawiać to słówko >D

    OdpowiedzUsuń
  7. Te rysunki są śliczne *0* Masz talent!

    OdpowiedzUsuń