środa, 11 grudnia 2013

Bandai S.H.Figuarts Sailor Moon 20th anniversary figure

Doskonale znana większości, kultowa seria "Sailor Moon" obchodzi swoje dwudziestolecie i z tej okazji na rynek - prócz specjalnych DVD - trafiło mnóstwo interesujących drobiazgów, między innymi seria kosmetyków oraz figurki typu action figure od Bandai. Na wieść o tym natychmiast obudziło się we mnie "wewnętrzne dziecko", skaczące z radości i ekscytacji. Od razu wiedziałam, która jubileuszowa atrakcja stanie się moim prezentem mikołajkowym.
Nie jest to co prawda sailorkowy puder, ale postanowiłam pokazać zdjęcia sklepowe w ramach ciekawostki, ponieważ puderniczka stanowi niemal idealnie odwzorowaną Kryształową Gwiazdę, która pozwalała Usagi przemieniać się w Sailor Moon w serii R. Z tego względu stanowić może nie tylko pudełko dla kosmetyku, ale również przedmiot kolekcjonerski.
Jednak moje kolekcjonerskie zapędy zmierzają w zupełnie innym kierunku i to już od wczesnego dzieciństwa. Załapałam się do pokolenia Moonies, choć w czasach, gdy Czarodziejkę można było oglądać na kalane Polonia 1 miałam ledwo kilka lat i niewiele z tego okresu pamiętam (wszystkie pięć serii, odcinek po odcinku, obejrzałam z wielkim zapałem nieco później). Ale to właśnie wtedy trafiło w moje dziecięce dłonie kilka przedmiotów, które sprawiły, że obdarzyłam serię tak wielkim sentymentem. Była wśród nich ta figurka Usagi w wersji chibi (był do niej jeszcze dołączony mały księżycowy zamek, ale obawiam się, że gdzieś mi przepadł podczas jednej z przeprowadzek), bardzo podobna do dzisiejszych nendoroid, choć nieruchoma. Jak widać już jako dziecko bardzo dbałam o rzeczy, które do mnie należały - figurka, choć równie stara co ja, jest w nienaruszonym stanie i w chwili obecnej stoi w gablocie w moim pokoju. W miniony piątek tuż obok postawiłam jej najnowsze wcielenie...
Oto i ona - najnowsza figurka Sailor Moon z serii S.H.Figuarts od Bandai. Nie jest to byle zabawka dla dzieci - podobnie jak pokazywane przeze mnie wcześniej Dead Master z serii Black Rock Shooter (***klik***) oraz Miku Append z Vocaloid (***klik***), jest to figurka typu action figure, charakteryzująca się wymiennymi twarzami, dłońmi, a przede wszystkim ruchomymi stawami, które pozwalają na ustawienie jej w dowolnej pozie. Zestaw zawiera mnóstwo małych elementów, a sama figurka, choć wykonana bardzo starannie, jest jednak delikatna i zdecydowanie nie nadaje się na prezent dla dziecka. Jej zakup zdecydowanie polecam kolekcjonerom, którzy żywią do Sailor Moon równie dużą sympatię co ja.
Na pudełku nie mogło oczywiście zabraknąć znaczka, z którego wynika jasno, że jest to specjalna seria wydana z okazji dwudziestolecia sailorek. Tuż obok znajdziemy również naklejkę z logo Toei Animation, co dodatkowo potwierdza autentyczność zakupionej figurki.
Kolejna mieniąca się na złoto naklejka zawiera informację, że jest to pierwsza edycja figurki Sailor Moon, która zjechała z taśmy produkcyjnej i z tego tytułu do elementów podstawowych w tym zestawie dołączono specjalny bonus, w postaci dwóch dodatkowych wymiennych twarzy.
Szybki rzut oka na całe pudełko. Widzimy na nim podpowiedzi, jak ustawić figurkę w pozach znanych z anime, najbardziej charakterystycznych dla postaci Sailor Moon.
I w końcu upragniona chwila - "unboxing". Wszystkie elementy umieszczone zostały w odpowiednio wyprofilowanej, przezroczystej podstawce zabezpieczającej, zamykanej od góry plastikowym wieczkiem. W ten sposób są bardzo dobrze chronione podczas transportu i możemy mieć pewność, że całość dotrze do nas w idealnym stanie i nic się nie zagubi.
Do figurki, zwłaszcza typu action figure, musi być oczywiście dołączony specjalny stojak. Umieszczono go z tyłu zabezpieczającej podstawki, w szczelnie zamkniętej folii.
Na stojak składają się trzy główne części - ruchoma "łapka", którą można dopasować do kształtu i szerokości figurki, ruchome ramię, pozwalające na zmianę wysokości położenia figurki oraz podstawka, na której należy umieścić ramię z łapą. Wszystkie elementy włożone zostały do folii oddzielnie i po ich rozpakowaniu stojak należy złożyć samemu. Moim zdaniem naprawdę genialnym pomysłem ze strony producenta było wykonanie podstawy stojaka w kształcie serca i umieszczenie na niej nazwy oraz symbolu Czarodziejki.
Przy zakupie nie spodziewałam się takiego rozwiązania, ponieważ na zdjęciach promujących figurkę została ona ustawiona na zupełnie zwyczajnym stojaku o prostokątnej podstawie, pozbawionej jakichkolwiek odniesień do całej serii. Cieszę się więc niezmiernie, że ostatecznie projekt stojaka został zmieniony, co oznacza również, że do następnych figurek Czarodziejek, które będą pojawiać się w sprzedaży w kolejności odpowiadającej ich pojawianiu się w mandze i anime, dołączone będą stojaki z nazwą i symbolem w odpowiadającym im kolorze♥
Close up na wszystkie elementy zawarte w pudełku. Widzimy tutaj oczywiście samą figurkę Sailor Moon, kotkę Lunę, dwa Księżycowe Sierpy, siedem dodatkowych dłoni, pięć dodatkowych twarzy, w tym dwie niepowtarzalne, dołączone jako bonus do edycji limitowanej oraz tajemniczy złoty okrąg, który prawdziwi miłośnicy serii bez wątpienia od razu rozpoznali;)
Wymienne twarze umieszczone zostały w zamykanym, przezroczystym pojemniku, który można w całości wyjąć z opakowania ochronnego i przechowywać zupełnie oddzielnie. Kolejne bardzo praktyczne i dobrze pomyślane rozwiązanie. Wymienia się je dokładnie na tej samej zasadzie co w figmach i każdej innej figurce typu action figure. Każda z nich przedstawia inny stan emocjonalny, w którym znajduje się bohaterka w danej chwili, a jak wiadomo w przypadku Usagi będzie to zakres wyjątkowo szeroki. W zestawie podstawowym znajdziemy trzy dodatkowe twarze plus czwarta, na samej figurce. Twarze bonusowe to mrugająca oraz płacząca, która w przypadku Sailor Moon jest zdecydowanie niezbędna:p
Jeśli natomiast ktoś zastanawiał się, dlaczego jedna z twarzy pozbawiona jest diademu na czole, już podpowiadam, że ma to związek ze wspominanym tajemniczym złotym okręgiem. W pierwszej serii Czarodziejki z Księżyca podstawowym atakiem Sailor Moon jest Atak Księżycowego Diademu, podczas którego zostaje on zdjęty z czoła i w dłoni Usagi przemienia się w złocisty dysk, którym ta następnie rzuca w przeciwnika (niezbyt widowiskowe, zwłaszcza w porównaniu z innymi Czarodziejkami, no ale cóż...). Twarz bez diademu oraz ósma dodatkowa dłoń z dyskiem służą właśnie do ustawienia figurki w pozycji do tego ataku:)
Mamy zatem osiem sztuk dłoni, nie licząc tych przypiętych do figurki - swobodnie rozłożonych, charakteryzujących zrelaksowaną, spoczynkową postawę. Dłoń z dyskiem również już omówiłam, a zatem została jeszcze para zaciśnięta w pięści, dłoń z wyprostowanym palcem wskazującym, kolejna z trzema wyprostowanymi palcam, której można również użyć do wykonania gestu victorii, oraz para dłoni niezbędna do wykonania słynnego manewru Sailor Moon, który wykonuje ona wypowiadając słowa "ukarzę cię w imieniu księżyca".
Ostatnia z dodatkowych dłoni również zaciśnięta jest w pięść, jednak w odróżnieniu od dwóch pozostałych Czarodziejka może za jej pomocą trzymać swoją broń - Księżycowy Sierp, który pozwala jej na wykonanie ataku Moon Healing Escalation. W zestawie znajdziemy dwie wersje tej broni, przed i po połączeniu ze Srebrnym Kryształem.
W zestawie nie mogło oczywiście zabraknąć Luny, czarnej kotki, która towarzyszy Usagi od pierwszego odcinka całej serii i jest równie ważną postacią co same Czarodziejki. Został jej nawet poświęcony oddzielny film pełnometrażowy. Luna wykonana została ze stuprocentową dbałością o każdy szczegół, jest pięknie pomalowana i wygląda zupełnie jak żywa... to znaczy dokładnie tak samo jak przedstawiono ją w kreskówce;)
Na tym jednak nie koniec. Postać Luny również jest figurką typu action figure - posiada ruchomą głowę oraz ogon! Nie ma co prawda wymiennych twarzy oraz innych tego typu atrakcji, ale nie bądźmy zbyt zachłanni, to by już była lekka przesada. Jestem natomiast bardzo ciekawa, czy w takim razie gdy w sprzedaży pojawi się już Sailor Venus, będzie do niej dołączony także biały kot Artemis... Mam ogromną nadzieję, że właśnie tak się stanie.
W ten oto sposób dobrnęliśmy do samej figurki Sailor Moon:) Nie muszę chyba dodawać, że wykonana została ze zdumiewającą wręcz starannością, widać to nawet na moich średnich pod względem jakości zdjęciach. Każdy element związany ze strojem, każdy detal na twarzy, wszystko idealnie odpowiada wizerunkowi Czarodziejki znanym z anime. Całość pomalowana została bez jakichkolwiek błędów, farbą o niezwykle wysokiej jakości. Dodatkowo niektórym elementom, jak buty, kokardy, kołnierzyk marynarskiego mundurka oraz spódniczka, a nawet okrągłe czerwone spinki, nadano subtelny, perłowy połysk. Całość prezentuje się zjawiskowo.
Jak się okazuje ruchome są nie tylko stawy figurki, odpowiadające anatomicznym zgięciom kończyn żywego człowieka, ale również i włosy. Długie kucyki Czarodziejki posiadają ruchome połączenie z kokami odango, dzięki czemu je również ustawiać można w dowolnych kombinacjach, co pozwala uzyskać zdecydowanie bardziej dynamiczny efekt.
A tak wyglądają obie moje figurki Sailor Moon - najnowsza action figure i chibi (lub jak kto woli Super Deformed) z lat dziecinnych. Najzabawniejsze jest jednak to, że podczas przygotowań do napisania tej notki odkryłam zupełnie przypadkiem informację, o której nie miałam do tej pory pojęcia. Otóż obie figurki zostały wyprodukowane przez dokładnie tą samą firmę - Bandai! Mała figurka, którą dostałam jako trzyletnie dziecko wyprodukowana została w 1993 roku, jest więc między nimi dokładnie 20 lat różnicy. Wszystko układa się w całość:)
 Na sam koniec pozwolę sobie na krótkie porównanie z drugą action figure, która jest obecnie w moim posiadaniu, czyli figmą Hatsune Miku (***klik***). Zacznę od różnic w samych stojakach, gdyż są one dość widoczne, choć obie podstawki działają na tej samej zasadzie. Pomijając fakt, że stojak Miku nie został wycięty na kształt serca, zasadniczą różnicę znajdziemy w konstrukcji "łapy" bezpośrednio podtrzymującej figurkę. Uchwyt dla Miku składa się z jednego, nieruchomego elementu, natomiast "łapa" dla Sailor Moon posiada ruchome szczypce. Na początku myślałam, że drugie rozwiązanie okaże się o wiele lepszym, tymczasem oba stojaki sprawdzają się jako pewna podpora dla figurek, jednak gdy staramy się ustawić je w bardziej skomplikowanych pozach tracą one chwilowo swoją stabilność i trzeba się przy nich trochę namęczyć. Dlatego pod tym względem nie ma jednoznacznego zwycięzcy.
Obie figurki, choć bardzo podobne na pierwszy rzut oka, również wykazują pewne różnice, między innymi w sposobie nakładania wymiennych dłoni (nie można więc wymieniać ich między sobą, podobnie zresztą i twarzy) oraz w proporcjach ciała, zwłaszcza w przypadku głowy. Widać to szczególnie przy próbie założenia Usagi słuchawek dołączonych do figurki Miku. Słuchawki są uniwersalne i pasują na każdą figmę, która wyszła spod znaku Max Factory, jednak nie nadają się dla figurek sygnowanych przez Bandai.
Również sposób poruszania kucykami każdej z postaci działa na zupełnie innej zasadzie. I choć obie figurki są przepiękne, trzeba przyznać jedno - Sailor Moon zdecydowanie wygrywa z Miku pod względem ilości dodatkowych dłoni oraz twarzy, co pozwala na uzyskanie w jej przypadku lepszych możliwości pozowania. Bandai zdecydowanie nie zawiodło swoich odbiorców.
Z zakupu figurki S.H.Figuarts Sailor Moon od Bandai jestem niezwykle zadowolona i mam nadzieję, że uda mi się zdobyć również pozostałe Czarodziejki, gdy tylko będą się ukazywać, stopniowo, jedna po drugiej. Zanim to jednak nastąpi zamierzam zrobić kilka sesji zdjęciowych z udziałem samej Sailor Moon. Na zachętę umieszczam powyższe zdjęcie wykonane przeze mnie w minioną sobotę, gdy niestety światło dziennie pozostawiało sporo do życzenia i poprzestałam na sfotografowaniu tylko jednej dynamicznej pozy mojej Czarodziejki. Jednak gdy tylko trafi mi się wolny dzień o zdecydowanie lepszych warunkach do robienia zdjęć, wrzucę tutaj całą sailorkową sesję, bez zbędnego gadania:) Sama nie mogę się doczekać♥

15 komentarzy:

  1. To jedna z tych rzeczy, których nie chcesz póki ich nie zobaczysz... Muszę ją mieć! :D jeśli nie Usagi, to może być Minako.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję zebrać wszystkie Czarodziejki:) Ciekawe, czy się uda...

      Usuń
  2. Przepadłam! *.* Gdzie można dostać takie cudo i w jakiej cenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamawiałam z Azji, przez Taobao:) Cena zależy od tego, na jakiego dystrybutora się trafi i który Shopping Serwis nam pomaga jako pośrednik.

      Usuń
    2. Poszukałam i znalazłam :) Na Taobao jest już nawet Sailor Mercury ;)
      Piękne, ale na razie pozostaną w sferze marzeń i dołączają do wishlisty. Może kiedyś... ;)

      Usuń
  3. Ooo, jest świetna *o* Nie jestem na tyle wielką fanką Sailor Moon, żeby kupować figurki z tej serii, niemniej jednak uważam, że ta jest prześliczna i aż chciałoby się ją mieć w kolekcji *o*

    OdpowiedzUsuń
  4. Na Allegro jest Sailor Mercury, Sailor Mars i Sailor Venus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sailor Mercury już mam, niedługo będzie na blogu:) Sailor Mars została już do mnie wysłana z Taobao, więc w następnym miesiącu będę o niej pisała:) A premiera Sailor Venus jest dopiero w kwietniu, więc jeśli ktoś ją sprzedaje na Allegro to znaczy, że dopiero będzie ją dla kupującego zamawiał i tak czy inaczej trzeba będzie czekać, bo figurka nie jest w tej chwili dostępna od ręki:) Poza tym ceny na Allegro są skandalicznie wysokie - ja kupiłam Sailor Moon, Mercury i Mars, każdą po 180 zł, bardzo opłaca się zamawiać bezpośrednio z Azji.

      Usuń
    2. Rzeczywiście jest drogo... W końcu 290 to aż tak mało nie jest...

      Usuń
    3. To strasznie dużo jak na jedną figurkę:(

      Usuń
  5. witam a gdzie można kupic takie cuda jest piękna bajka z moich lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam:) Ja zamawiam przez pośrednika prosto z Azji, jednak widziałam pojedyncze sztuki również na Allegro lub w sklepach internetowych jak Yatta.

      Usuń
  6. Ja mam 12 lat i uwielbiam czarodziejke z ksienrzyca, morze sobie kogos kupie (przepraszam za blendy ortograficzne ale na moim telefonie nie ma polskich znakuw).

    OdpowiedzUsuń