sobota, 17 grudnia 2011

Lolita piano nails

Znalazłam ostatnio nowe hobby, mniej czasochłonne niż szycie i bardzo powiązane z rysowaniem, które wprost uwielbiam. Hobby tym jest…malowanie paznokci. Ale nie takie całkiem zwyczajne, bo za zwyczajnym nakładaniem lakieru szczerze mówiąc nie przepadam i robię to dość rzadko.  Zachciałam jednak spróbować czy uda mi się własnoręcznie nanieść na paznokcie pewne wzory, których kilka ostatnio wymyśliłam, wzory niekonwencjonalne, raczej nie spotykane na paznokciach, ale jakże pasujące do alternatywnych stylów ubierania się. Dziś pokażę pierwszy z tych wzorów, jeden z moich ulubionych – paznokcie z motywem klawiszy pianina.
W dużej mierze zainspirowała mnie moja spódniczka od Bodyline z tym właśnie motywem (planuję również zrobić wzór z nutkami zainspirowany tą spódnicą;)). Okazuje się, że drobne biało-czarne klawisze świetnie prezentują się na paznokciach, szczególnie gdy obie dłonie leżą tuż obok siebie niczym pełna klawiatura czekająca na wirtuoza.

Czego potrzeba do zrobienia takich paznokci – rzecz jasna lakieru w dwóch kolorach, białego i czarnego. Dodatkowo przyda się zmywacz i płatki kosmetyczne (sprawdzają się lepiej niż wata bo podczas zmywania lakieru nie zostawiają na paznokciach białych włókien). Zaczynamy standardowo czyli nałożeniem pierwszej warstwy białej emalii na każdy z paznokci. Czekamy aż warstwa ta wyschnie i – jeśli jest taka potrzeba – nakładamy drugą by lakier był jednolity i nieprzezroczysty. Gdy obie warstwy są już utwardzone i nie stwierdzimy na nich żadnych nierówności, zarysowań czy innych rzeczy wartych poprawienia możemy przystąpić do nanoszenia symbolicznych klawiszy czarnym lakierem.
Na zdjęciu powyżej pokazany jest pewien trik, który powinien ułatwić malowanie pionowych pasków. Otóż bierzemy brzeg kartki i przykładając go do paznokcia traktujemy jak linijkę, po której wykonywać będziemy pociągnięcia pędzelkiem do lakieru w taki sposób, by większa część jego powierzchni dotykała kartki a pozostała cienka krawędź miała styczność z paznokciem. Następnie odrywamy ostrożnie kartkę od paznokcia i w ten sposób powstał nam zarys pierwszego klawisza. Ja, ze względu na moją sporą już wprawę w rysowaniu i malowaniu (hobby najbardziej rozwinięte ze wszystkich), używałam w tej metodzie cienkiego pędzelka od farb plakatowych, który dodatkowo przycięłam na czubku by włosie utworzyło naprawdę cienki i ostry szpic.

Analogicznie postępujemy z kolejnymi liniami oddzielającymi klawisze od siebie, a gdy już wszystkie znajdą się na paznokciu w podobny sposób malujemy drugi element klawiatury czyli małe czarne klawisze znajdujące się zawsze w połowie miedzy dwoma białymi. W tym celu czekamy aż czarne linie wyschnął, przykładamy znów kartkę do powierzchni paznokcia, ale tym razem w niewielkim odstępie od cienkiej czarnej linii i wyznaczamy sobie w ten sposób obszar tuż na jej środku, który zaczynamy powoli pogrubiać odsuwając kartkę stopniowo coraz dalej od owej linii. Czarny klawisz gotowy. Dokładnie tak samo należy postąpić zarówno na prawej jak i lewej dłoni.
Trzeba zwrócić uwagę na to, że nie wszystkie paznokcie są malowane w dokładnie taki sam sposób. Przyjrzyjcie się zdjęciom: na kciuku i palcach wskazującym oraz środkowym narysowane są po trzy cienkie czarne linie i na każdej z nich naniesiony został czarny klawisz (co daje nam cztery białe klawisze i miedzy nimi trzy czarne), natomiast na palcu serdecznym i małym są tylko dwie cienkie linie (oddzielające trzy białe klawisze) i dwa klawisze czarne. Tak samo na palcach obu dłoni. Spowodowane było to wyłącznie powierzchnią moich paznokci, trzy pierwsze były na tyle szerokie, że bez trudu mogłam namalować na nich po trzy linie, dwa ostatnie są już o wiele mniejsze i by wzór był przejrzysty umieściłam na nich po dwie linie.
Co do samego malowania, pisałam, że zamiast pędzla od lakieru używałam pędzelka do farb, było to dla mnie dużym ułatwieniem jeśli chodzi o precyzję i pozwoliło na lewej dłoni nakreślić klawisze całkowicie odręcznie, bez użycia kartki jako szablonu. Kartka przydała się natomiast przy malowaniu prawej ręki lewą (jestem praworęczna;p), na której klawisze bez takiej pomocy mogły wyjść nieco koślawo:p Ale na szczęście całość udała się od razu, nie potrzebna była interwencja stojącego w pogotowiu zmywacza;) Mnie osobiście efekt końcowy bardzo zadowala.
Jak już wspominałam w ten sposób pomalowane paznokcie pasują do wielu stylizacji utrzymanych w czerni i bieli. Specjalnie na potrzebę tego wzoru ułożyłam mój własny przykład, w stylu gothic lolita. Wzór ten chyba najlepiej pasuje właśnie do lolicich stylizacji, a ja akurat miałam w szafie ubrania w tym stylu najtrafniej odpowiadające czarno-białej kolorystyce. Zaważyła również oczywiście bodylajnowa spódniczka^^

Dokładny opis poszczególnych elementów stylizacji znajdziecie na mojej szafie ***klik***

Niedługo pojawi się tutaj więcej różnych niespotykanych wzorów i pomysłów na pomalowanie paznokci, więc bądźcie czujni i zaglądajcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz